Prąd można mieć zawsze

Człowiek, który jest uzależniony od energii elektrycznej rzadko zastanawia się nad tym, co byłoby, gdyby nastąpiła wielka awaria i byłby go pozbawiony na bardzo długi okres czasu. Bez wątpienia można nawet mówić o tym, że byłaby to wielka katastrofa dla całej ludzkości.


Dynamo – pierwszy krok do „robienia prądu

Większość osób miała kiedyś rower wyposażony w lampę zasilaną dynamem. Prawdopodobnie jednak żadna z nich nie zastanawiała się nigdy, jak powstaje w nim prąd, który pozwala na działanie lampki. Zastanawiające jest także, dlaczego dynama powoli znikają, a coraz więcej rowerów wyposaża się w lampki elektryczne działające jak latarki. Otóż nie ma wątpliwości, że dynamo, podobnie jak agregat prądotwórczy, jest przystosowany do samodzielnej produkcji prądu za pomocą energii, którą wytwarza rowerzysta. Dynamo to rodzaj prądnicy, którą napędza obracające się koło, co pozwala na wyprodukowanie energii potrzebnej do działania lampki. Nie ma jednak wątpliwości, że takie rozwiązanie nie jest idealne, ponieważ łatwo zauważyć, że prąd powstaje tylko wówczas, gdy obraca się koło. Magnes, który jest elementem dynama, musi być w ciągłym ruchu, aby żarówka zamontowana w lampie emitowała potrzebną ilość światła. Jeśli kręci się za wolno – strumień światła jest bardzo słaby, jeśli nie kręci się w ogóle – gaśnie. Dlatego dynamo jest zastępowane przez rowerowe lampki elektryczne, które świecą także wtedy, gdy rowerzysta się zatrzyma. Często można też spotkać się z Towerami, które są wyposażone w obydwa źródła światła. Lampka, która działa dzięki bateriom jest zdecydowanie droższa w eksploatacji niż napędzana dynamem. Baterie to rodzaj akumulatorów – kiedy energie w nich zmieszczona się wyczerpie, trzeba je albo naładować, albo wymienić. Zwykle jest to ta druga opcja. Dynama, które działają jak generator, a zatem produkują energię z innego rodzaju energii – w tym wypadku jest to praca człowieka. To oznacza, że dynamo będzie działało wiecznie i nie będzie trzeba ponosić dodatkowych kosztów, ponieważ energia wytwarza się dzięki temu, że rowerzysta pedałuje, a musi to robić niezależnie od tego, czy powstaje prąd czy nie. Światło jednak gaśnie, gdy koło przestaje się obracać, dlatego rzeczywiście warto mieć pod ręką także zapasową latarkę. Nie do końca zrozumiałe jest, dlaczego wykorzystanie dynama zanika.